Po sześćdziesiątce mięśni ubywa nawet u osób, które nie zmieniły niczego w jedzeniu ani w ruchu. To sarkopenia, a zapotrzebowanie na białko w tym wieku rośnie, bo starszy organizm słabiej reaguje na tę samą porcję. Zalecenia geriatryczne mówią o co najmniej 1,0 do 1,2 g na kilogram po 65. roku życia, dlatego od 65 lat kalkulator nie schodzi poniżej 1,2 g/kg.
Praktyczny problem jest inny niż liczbowy: apetyt spada, a białko wypada z jadłospisu pierwsze. Sprawdzają się cztery mniejsze posiłki i produkty miękkie oraz skoncentrowane, czyli jaja, twaróg, serek ziarnisty, ryby i mielone mięso, a do tego dwa treningi siłowe w tygodniu, bo bez bodźca samo białko mięśnia nie odbuduje. Temat kości chodzi z tym w parze.