Woda nie spala tłuszczu i żadna ilość wypitych płynów nie stworzy deficytu kalorycznego, ale przy odchudzaniu ma dwie funkcje, które realnie ułatwiają robotę. Pierwsza to sytość: szklanka wypita przed posiłkiem zmniejsza porcję, którą zjesz, i efekt ten jest wyraźniejszy u osób po pięćdziesiątce niż u dwudziestolatków. Druga to zastąpienie płynnych kalorii, bo słodki napój i sok potrafią wnieść kilkaset kilokalorii, których nikt nie liczy.
Jest jeszcze trzeci powód, mniej oczywisty. Pragnienie bywa mylone z głodem, zwłaszcza po południu i wieczorem, kiedy większość ludzi sięga po przekąskę zamiast po szklankę. Wypicie czegoś i odczekanie kwadransa rozstrzyga tę wątpliwość taniej niż drugie śniadanie.
Czego woda nie zrobi: nie przyspieszy metabolizmu w stopniu, który cokolwiek zmienia, nie oczyści organizmu i nie zastąpi deficytu. Jeśli chcesz ułożyć jadłospis, który realnie ten deficyt buduje, tym zajmuje się nasza dieta online. Ile ten deficyt ma wynosić, rozpisaliśmy w tekście jak policzyć deficyt kaloryczny.