Zobacz inne metamorfozy Damian Jędrzejewicz -19 kg

Metamorfoza Damiana Jędrzejewicza

Waga: -19 kg
Czas: 10 miesięcy

Złoty medalista zawodów kulturystyki. Pokonaliśmy uczucie głodu podczas przygotowań do zawodów.

Ciągłe odczuwanie głodu? Chęć na deser po obiadku? „Mój żołądek to worek bez dna”? Kojarzysz te rzeczy? Jeśli tak to koniecznie przeczytaj historię prawdziwego #NieNaŻartego – Damiana.

Długi deficyt energetyczny i skrajnie niska zawartość tkanki tłuszczowej to dwa chochliki, które powodują, że miska z owsianką interesuje Cię bardziej, niż wszystko inne. Nikt nie męczy się tak z odczuwaniem nadmiernego apetytu jak kulturyści w okresie przedstartowym, ale poniższe rady są uniwersalne dla każdej osoby, która na obiad jest w stanie zjeść 2 worki kaszy z mięsem i warzywami, a następnie zagryźć to sercznikiem.

Strategii zwiększających sytość po posiłku jest niesamowicie wiele. Głównymi, które zaskoczyły u Damiana było zastosowanie 5 posiłków o dużej masie i objętości (np. zamiast owsianki z suszonymi morelami i gorzką czekoladą była owsianka z mrożonymi truskawkami, skyrem i orzechami). 

Wiemy bowiem, że przedział 3-5 posiłków wypada najlepiej w kontekście sytości. Wszelkiego rodzaju warzywa, ziemniaki (które paradoksalnie uznawane są za przyczynę tycia), pełnoziarniste produkty zbożowe i owoce stanowiły podstawę. Serio – wystarczy zamienić biały chleb na pełnoziarnisty, a odczuwanie głodu będzie mniejsze.

Skupiliśmy się również na odpowiedniej podaży protein, rozłożonych równomiernie między każdy z posiłków. U Damiana było to 2,2 g/kg masy ciała, ale dla większości osób spokojnie wystarczy 1,6 g. Poniżej tego progu odczuwanie głodu się zwiększa. Oprócz standardowych produktów białkowych jak skyr czy pierś z kurczaka świetnie sprawdziły się rośliny strączkowe, które oprócz protein dostarczają dużej ilości błonnika pokarmowego i skrobi (pasta z fasoli na kanapki robiła robotę).

Nie można powiedzieć, że dzięki temu Damian nie czuł głodu, ale zdecydowanie były to czynniki sprzyjające poprawie sytości. W pracy mniej myślał o kolejnej kanapce, a po obiedzie nie maszkiecił po szafkach w poszukiwaniu deseru. W połączeniu z odpowiednio zaplanowanym treningiem i żelazną psychiką pozwoliło mu to na zdobycie złotego medalu.